Mount Power płyty metalowe do pieców kuchennych Strona początkowa pl Center plik TLV PL program
 

serial-skazany-na-smierc serial skazany na śmierć

Temat: [Zadanie] 07-06-2010 14:00
Treść:
Żelazko to urządzenie służące do prasowania, czyli wygładzania tkaniny za pomocą wysokiej temperatury i nacisku. Prasowanie działa, gdyż pod wpływem temperatury rozluźniają się więzy w cząsteczkach polimerów tworzących włókna tkaniny. Kiedy włókna są gorące, rozprostowują się pod naciskiem żelazka i zachowują kształt po ochłodzeniu. Niektóre tkaniny jak np. bawełna wymagają też zastosowania wody.

W przeszłości już w VIII w. Chińczycy stosowali rondle z rozpalonymi węglami w środku do prasowania jedwabiu. W XVIII w. żelazko stanowił jednostronnie wygładzony blok metalu (żelaza - stąd nazwa), z uchwytem. Po nagrzaniu, np. na płycie pieca kuchennego, bezwładność cieplna tego bloku pozwalała na utrzymanie przez kilka minut temperatury dostatecznie wysokiej, aby prasowanie było skuteczne. Po ostygnięciu żelazko trzeba było ponownie podgrzać przez postawienie na piecu. Kształt żelazka przypomina stopę, z trójkątnie zakończonym czubem z jednej strony i z płaską krawędzią od strony "pięty"; kształt ten upowszechnił się także w następnych, nowocześniejszych konstrukcjach ze względu na wygodę prasowania.

Udoskonaleniem żelazka była konstrukcja, w której nad "stopą" umieszczano małe palenisko na węgiel drzewny, co umożliwiało umieszczenie w nim kawałków żaru, podtrzymujących wysoką temperaturę żelazka, bez konieczności odstawiania go co chwilę na płytę kuchenną. Później węgiel drzewny zastąpiono żelazną sztabką (tzw. duszą) rozgrzewaną w palenisku.

Żelazko elektryczne wynalazł w 1882 roku Henry Seeley, umieścił wewnątrz elektrycznie podgrzewaną spiralę grzejną o mocy kilkuset watów, zasilaną z domowej sieci elektrycznej. Później dodano do żelazka termoregulator, pozwalający na utrzymanie żądanej temperatury z dokładnością do kilku stopni Celsjusza, a także urządzenia nawilżające, co pozwala łatwo prasować różne rodzaje tkanin.

źródło: pl.wikipedia.org

Pytania:
1. W którym wieku Chińczycy stosowali rondle z rozpalonymi węglami w środku do prasowania jedwabiu? w VIII wieku
2. W którym roku zostało wynalezione żelazko elektryczne? w 1882
3. Kto wynalazł żelazko elektryczne? Henry Seeley
Źródło: tagforum.pl/viewtopic.php?t=202



Temat: Hyde Park 2006
Cze, Druhny. W planach byla tasiemka o koniach i Melbourne Cup, ale pa-dam, a konkretniej to kiwam sie nad klawiatura. Bedzie wiec pokrotce.
Piece. O scianowkach babci Stefci kiedys pisalam. Przy kazdej stalo lozko. Trzeba bylo zawijac sie w koldre, zeby sie nie poparzyc. Pod scianowka glowna nagrzewana codziennie przez plyte kuchenna dekowal sie na swoim metalowym lozku dziadek Janek. Takim wlasnie, wylegujacym sie na dowolnie wybranym boku, zapamietalam Go. Moze to wlasnie po Nim ta moja sklonnosc do bledzikowania...? W mieszkaniu sluzbowym mielismy piec w kazdym pokoju. Miodowozolte, sloneczne, grzejace juz samym kolorem. Zmiotl je remont generalny osrodka zdrowia gdzies na poczatku lat 70. Ostal sie tylko jeden, w sypialni rodzicow, na zyczenie Taty, a 'tak na wszelki wypadek'. Pamietam, ze pare razy rzeczywiscie sie przydal. Wypadek zawsze byl ten sam - palacz zamknal kotlownie, zapil i nie zjawil sie w pracy. Pozniej mieszkalam w internacie z piecami. Budynek byl parterowy, dlugi, stary i wyjatkowo nieszczelny. Ludzie, jak sie wtedy wymarzlam! Prawie tak samo jak pozniej w Nowej Zelandii. Zima spalysmy, bo to byl internat dla dziewczat, pod koldrami przykrytymi kocami, kozuchami i czym tam ktora miala. Rano wysadzenie nogi z takiej norki wymagalo sporego hartu ducha. Po powrocie ze szkoly trzeba bylo najpierw nanosic wegla, rozpalic, odczekac, odtajec, sciagnac szalik, czapke... no i w koncu mozna bylo wziac sie za nauke. Kiedy bylam w trzeciej, a moze w czwartej klasie, zatrudnili palacza. To byl dopiero luksus i zycie jak w Madrycie! Pozniej kiedy moje rodzenstwo szlo w swiat po nauki i mialo wymagania lokalowe, slyszalo od rodzicielki: "A Marysia musiala palic w piecu i tez dobrze bylo."
Przygode z piecem miala w dziecinstwie moja mama. W domu dziecka postawili nowy piec, ale tak jakos, ze mozna bylo wejsc, wcisnac sie za niego. Dzieciaki biegaly czy raczej przeciskaly sie dookola niego, moja mama tez. Za ktoryms razem wpadla i utknela. Wyciagali ja za rece, troche pozdzierali skore... no w kazdym razie dzieki za taka przygode.
Renato, z okazji imienin zycze Ci duzo zdrowia, sil na zycie i nieslabnacej milosci dzieci.
Trzynastko, udanego pobytu w Kraju-Raju! Wracaj szczesliwie. Czekam na zdjecia.
Ita, Twoje, ze 'sciana', jest niesamowite. Chcialabym pojsc w takie brzozy. A Twoj dom-marzenie tez mi pasuje na ostatnia przystan. Wzdluz plotu powinny rosnac: slonecznik, malwa, dziewanna, slonecznik, malwa, dziewanna...
Dzieci za miesiac rozpoczynaja wakacje. Znosza do domu prace, ktore wykonaly w tym roku. Ola przyniosla kartke z modlitwa przez siebie wymyslona. Przepisuje. Modlitwa dziecka szczesliwego. Zal, ze nie potrafie juz tak patrzec na swiat.
Dear Loving Father,
When we look at this world, we see:
Love, devotion and places that are peaceful and tranquil.
Loving Father, please help all the people
That are not in harmony and agreement.
Please help people see, that life is worth living,
Because some people don't know how lucky they are. Amen.
No i spadam. Pozdrawiam, sciskam, trzymajcie sie.
Źródło: wkrystynajanda.net/forum/viewtopic.php?t=74341